Rynek wart nawet 1 bilion dolarów. Dlaczego mobilność pracowników może stać się nowym KPI dla zarządów?

McKinsey szacuje, że globalny rynek współdzielonej mobilności może osiągnąć wartość od 500 miliardów do nawet 1 biliona dolarów do 2030 roku.
Dla większości osób to kolejna ciekawostka ze świata Ubera, Bolta czy autonomicznych pojazdów.
Ale dla firm produkcyjnych, logistycznych i przemysłowych ta liczba może oznaczać coś znacznie ważniejszego.
Nowy sposób pozyskiwania pracowników.
84% firm planuje zatrudniać. Mimo to prawie połowa spodziewa się problemów.
Według najnowszego Raportu Płacowego Hays Poland 2026:
• 84% organizacji planuje rekrutacje w 2026 roku • 47% spodziewa się trudności rekrutacyjnych • 71% firm doświadczyło luki kompetencyjnej • 56% organizacji wskazuje problemy z utrzymaniem pracowników wynikające z oczekiwań płacowych rynku.
Na pierwszy rzut oka wygląda to jak klasyczny problem rynku pracy.
Brakuje ludzi.
Ale gdy spojrzeć głębiej, pojawia się inne pytanie.
Czy rzeczywiście brakuje ludzi?
Czy może coraz większym problemem staje się dostęp do nich?
Kandydaci są. Coraz częściej mieszkają dalej.
Przez lata firmy budowały strategie rekrutacyjne wokół lokalnego rynku pracy.
Fabryka rekrutowała w promieniu kilkunastu kilometrów.
Magazyn zatrudniał mieszkańców najbliższych miejscowości.
Centrum logistyczne korzystało z lokalnych zasobów pracy.
Ten model zaczyna się wyczerpywać.
Nowe inwestycje pojawiają się szybciej niż rośnie liczba dostępnych pracowników.
W praktyce oznacza to konieczność poszukiwania kandydatów:
• 20 km od zakładu, • 30 km od zakładu, • 50 km od zakładu, • a często jeszcze dalej.
To zmienia wszystko.
Bo wraz z odległością rośnie liczba osób, które teoretycznie mogłyby pracować, ale praktycznie nie są w stanie codziennie dotrzeć do miejsca pracy.
Rynek pracy zaczyna przypominać problem logistyczny
Firmy od lat mierzą:
• koszt zatrudnienia, • rotację, • absencję, • czas rekrutacji, • koszt pozyskania pracownika.
Znacznie rzadziej mierzą coś innego.
Dostępność pracowników względem lokalizacji zakładu.
A przecież dla pracownika produkcyjnego czy magazynowego codzienny dojazd często oznacza:
• dodatkowe 1–2 godziny dziennie, • kilkaset złotych miesięcznie na paliwo, • brak komunikacji publicznej przy pracy zmianowej, • konieczność posiadania własnego samochodu.
To już nie jest problem HR.
To problem operacyjny.
58 tysięcy użytkowników pokazuje, że pracownicy już znaleźli odpowiedź
W tym samym czasie społeczność inOneCar przekroczyła 58 000 użytkowników, notując wzrost o ponad 20% rok do roku.
To ciekawa obserwacja.
Największa aktywność nie pojawia się w ścisłych centrach największych miast.
Najczęściej są to okolice:
• zakładów produkcyjnych, • magazynów, • centrów logistycznych, • specjalnych stref ekonomicznych.
Innymi słowy: tam, gdzie problem dojazdów najmocniej wpływa na rynek pracy.
Pracownicy zaczynają samodzielnie rozwiązywać problem dostępności transportu.
Koszt pustego wakatu bywa wyższy niż koszt rozwiązania problemu dojazdów
Gdy stanowisko pozostaje nieobsadzone, firma ponosi koszty znacznie większe niż sama rekrutacja.
Pojawiają się:
• nadgodziny, • przeciążenie zespołów, • spadek wydajności, • większa rotacja, • opóźnienia operacyjne.
W produkcji i logistyce nawet niewielkie braki kadrowe potrafią wpływać na realizację planów operacyjnych.
Dlatego coraz więcej organizacji zaczyna patrzeć na mobilność pracowników nie jako koszt administracyjny, ale jako element zwiększający dostęp do rynku pracy.
Hays pokazuje ciekawy trend
Zapytani o najważniejsze pozafinansowe czynniki pomagające przyciągać kandydatów pracodawcy wskazali:
• model pracy – 50% • ciekawe projekty – 43% • stabilność zatrudnienia – 42% • możliwości rozwoju – 28% • work-life balance – 27%.
Łączy je jeden wspólny mianownik.
Komfort życia.
A jednym z jego najbardziej niedocenianych elementów pozostaje codzienny dojazd do pracy.
Być może powstaje nowy KPI
Przez ostatnie lata firmy nauczyły się mierzyć:
• retencję, • absencję, • zaangażowanie, • koszt zatrudnienia.
W kolejnych latach równie ważny może okazać się jeszcze jeden wskaźnik:
realna dostępność pracowników do miejsca pracy.
Bo jeśli dwóch pracodawców oferuje podobne wynagrodzenie, podobne benefity i podobne możliwości rozwoju, przewagę może zdobyć ten, do którego po prostu łatwiej dotrzeć.
Wnioski
Globalny rynek współdzielonej mobilności zmierza w kierunku wartości liczonej w setkach miliardów dolarów.
Polskie firmy nadal intensywnie rekrutują.
Jednocześnie coraz częściej zmagają się z ograniczoną dostępnością kandydatów.
Możliwe więc, że w najbliższych latach jednym z najważniejszych pytań zarządów nie będzie:
„Jak znaleźć więcej kandydatów?"
Ale:
„Jak sprawić, żeby więcej kandydatów mogło do nas dotrzeć?"
Źródła
1. Hays Poland – Raport Płacowy 2026 2. McKinsey & Company – The Future of Mobility 3. McKinsey – Shared Mobility Outlook 2030 4. Dane własne inOneCar, czerwiec 2026

Katarzyna Banaś
CEO & Co-founder at inOneCar
Ekspertka ds. mobilności pracowników i nowoczesnych benefitów HR.
LinkedIn →
